W swojej twórczości jako zawodowy karykaturzysta nie wykonuję tylko karykatur, na eventach i ze zdjęć. Jedną z moich pasji jest komiks, którym interesuję się od kilkudziesięciu lat, od wczesnego dzieciństwa. I oczywiście sam tworzę komiksy – oczywiście z racji sposobu patrzenia na świat okiem satyryka i humorysty i mojego warsztatu plastycznego – są to komiksy humorystyczne, w których postacie ludzi czy zwierząt są karykaturami. Komiksy rysuję od wczesnej podstawówki. Natomiast zawodowo, rysując regularnie przez 20 lat, do kilkudziesięciu tytułów prasowych, wy konałem niezliczoną ilość komiksów 1-planszowych albo tzw. pasków komiksowych, których tematyka zależała od profilu gazety i czasopisma.
Obecnie, prawie 40 lat od debiutu prasowego w listopadzie 1986 roku, w (nieistniejącym już) ogólnopolskim dwutygodniku „Karuzela” (gdzie debiutowałem jeszcze jako student 2. roku polonistyki), we wrześniu br. ukaże się mój komiks „Wojtek – blady wojownik”, którego wydawcą jest Wydawnictwo Red Arrow.
Komiks ten opowiada o przygodach małego chłopca, który chciałby być walecznym Indianinem. Każda ze stron jest zamkniętą, humorystyczną pojedynczą opowieścią. Plansze będą przedzielane, co kilka stron, humorystycznymi rysunkami z bohaterem czyli Wojtkiem.
Komiks ten zacząłem rysować dla siebie, jako zabawę z tą formą wizualnej opowieści. Przez przypadek zobaczył to Andrzej Graniak, szef wydawnictwa komiksowego Red Arrow i podjął decyzję o wydaniu komiksu. Terminy są ściśle określone więc pomiędzy rysowaniem karykatur ze zdjęć i wyjazdami na eventy, rysuję kolejne odcinki „Wojtka – bladego wojownika”, a kolejne plansze również sam koloruję w Photoshopie, bo komiks będzie w kolorze. Powstające obrazkowe opowieści są moim autorskim dziełem a pewne przygody mają genezę w moim dzieciństwie – oczywiście jest to ubarwione i dodany jest pewien element fantazji. Bo przecież zwierzęta nie mówią a moim komiksie się odzywają. Ważne, że komiks powstaje bez udziału sztucznej inteligencji AI, bo to ma być opowieść artysty, w tym wypadku karykaturzysty a nie komputera.
Poniżej jedna ze stron komiksu.
